Oto rzecz, którą postanowiłem wyróżnić - niech będzie ona dla każdego motywatorem do działania.
Wpis autorstwa 'darasa':
"Winien jestem kilka wyjaśnień do poprzedniego wpisu. Tego rodzaju wpis na forum to przeważnie jakiś skrót myślowy, ktoś to czyta i nie zawsze odebrane jest to tak jak myślał autor.
Myślę, że naszym Velorex-om nie jest źle - gnębi je samotność. Wiecie ile razy w tygodniu licze "baloniki" na Velo-mapie .......
Wszyscy jesteśmy winni sytuacji, w której Velorex-y wracają do Czech.
Jeśli ktoś sprzedaje w miarę kompletnego Velorex-a to musi mieć jakiś powód - na ogół poważny i trzeba to uszanować.
Najbardziej żal mi pojazdów, które sprzedawane są z powodu "bezsilności" właścicieli. Najwięcej jest sprzedawanych Velorex-ów, których właścicieli zostali przerośnięci przez problemy związane z ich odbudową.
Kupujesz Velorex-a, zachwyt, euforia, plany odbudowy a z czasem opadają skrzydła mija zapał i przychodzą myśli, żeby w końcu Go sprzedać bo i tak nie dasz rady zacząć jeździć.
Myślę, że receptą na zatrzymywanie Velorex-ów w Polsce jest popularyzawanie tych pojazdów i wzajemna pomoc przy ich odbudowie. Jak macie jeżdżącego Velorex-a - pokazujcie się w nim, wzbudzajcie zainteresowanie i zazdrość innych. Dzięki temu znajdą się nowi polscy właściciele i kolejne Velorex-y pojawią się na naszych drogach a wszyscy będziemy mieli z kim jeździć.
Dzielmy się częściami, powinniśmy odsprzedawać sobie zbędne podzespoły, co idzie powielić pożeczajmy sobie do skopiowania, udostępniajmy sobie dokumantację.
No i co najważniejsze - spotykajmy się. Zlot czy spotkanie - kiedy jeszcze nie masz Velorex-a - ma sens - nam tak na prawdę otwarły się perspektywy odbudowy naszego pojazdu dopiero po wyjeździe na zlot do Boskovic, gdzie jak pisałem w innym wątku - widzieliśmy pierwszy raz Velorex-a /nie licząc ramy jaką kupiliśmy/. Przy okazji takich spotkań zakupiliśmy podzespoły, które dotychczas były nie do zdobycia.
Jak dla nas zamieszczenie tego "prowokacyjnego" wpisu już przyniosło pozytywne efekty - Grześ z Kluczborka przyśle nam do skopiowania obudowę dynamostartera i drut zabezpieczający abym mógł zrobić kopię, u Bolka "zaklepaliśmy" sobie bak. Drgnęła też sprawa pożyczenia dachu nad koszem do skopiawania.
/ rysunki osłony i drutu zabezpieczającego zamieszczę na forum /
I tak trzymać - czego i Wam życzę.
z drobniutkimi poprawkami.
Pozdrawiam
Piotr.





